Gdyby przybysz z innej planety mógł zaobserwować to, co dziś dzieje się na Ziemi, być może wyciągnąłby wniosek z tych obserwacji następujący – oto gatunek homo sapiens podjął niezwykłą decyzję, by popełnić zbiorowe, ogólnoplanetarne i rozszerzone samobójstwo. Jak dobrze wiemy pewne grupy miały takie pomysły, jak to pokazuje przypadek Jonestown z 1979 roku. Jednak skala tego obecnego samobójstwa jest imponująca i dech zapierająca. Oto cały gatunek systematycznie niszczy wszelkie ekosystemy podtrzymujące życie na tej planecie. Wąska garstka ludzi wskazuje na zagrożenia, głównie naiwniacy zwani naukowcami i aktywiści ekologiczni, ale jeszcze mniejsza garstka, zwana najbogatszymi (ok 1% populacji) intensywnie prze do absolutnej destrukcji. Ich emisje CO2 były w ostatnim ćwierćwieczu dwukrotnie większe niż emisje biedniejszej połowy ludzkości. Jedynie 6% wzrostu emisji w ostatnim ćwierćwieczu można przypisać tym najbiedniejszym.
Można by podawać dziesiątki powodów owego suicydalnego zachowania homo sapiens. Ale po co? Jednym bowiem z tych powodów jest kompulsywne myślenie, polegające na szukaniu przyczyn i powodów wszystkiego. Czy naprawdę jesteśmy najbardziej inteligentnym gatunkiem na tej planecie? Wszystko wskazuje, że nie, że jesteśmy raczej totalną pomyłką ewolucji. Esencją tej pomyłki jest egoiczna świadomość, ograniczona do skorupy własnego ciała. Stąd wypływa także brak zdolności do przewidywania skutków działań większych grup ludzkich – a kto ogranie 7,6 miliarda ludzi? Podobnie brak nam zdolności do ogarniania większego spektrum czasu. Nie martwimy się tak naprawdę losem naszych dzieci i wnuków. Najbiedniejsi nie martwią się, bo nie mają możliwości zadbania o ich przyszłość. Najbogatsi działają wedle zasady „po nas choćby potop”. W tym tunelu nie ma żadnego światełka.
O samobójstwie planetarnym
Dodaj komentarz
