O prawdzie w związku

Czyż nie należy być szczerym w związku? Bez wątpienia tak. Ale tu chcę powiedzieć o innej prawdzie niż na przykład szczere opowiadanie o tym, co kochające się osoby przeżyły w przeszłości, zwłaszcza w innych związkach. Opowiedzenie o tym jest ważne, bo partner ma do dyspozycji tylko naszą narrację i tylko z niej może wnosić, jak funkcjonowaliśmy kiedyś i jaki to może mieć wpływ na aktualny związek. Tu zawsze warto zdać szczerze i adekwatnie sprawę o byłych rzeczach – po to, by się od nich uwolnić.

Jest jednak coś ważniejszego, odnoszącego się do związku, w którym teraz jesteśmy. Dopuścić do siebie prawdę to najboleśniejsze doświadczenie, jakie może przeżyć człowiek. Szczególnie w relacji z bliską osobą, szczególnie o swoim postępowaniu. Łatwo jest ocenić postępowanie bliskiej nam osoby i nazwać je egoistycznym. Ale trudno jest przyznać się do tego, że to my coś zrobiliśmy z czystego egoizmu – który, jak pisał Schopenhauer, jest nieograniczony – coś co uraziło bliską nam osobę. Kochanie to nic innego jak wykraczanie poza ten egoizm. A gdy już ulegniemy egoizmowi , co jest nieuniknione, to mamy tylko jeden sposób by móc wszystko naprawić – powiedzieć, że się było egoistą. A to oznacza skruchę, zaprzeczenie siebie. I nie ma innej drogi do bliskości.

Prawda w związku to zatem kwestia czysto praktyczna, polegająca na nieustannym przekraczaniu swojego egoizmu, który nieustannie żąda od bliskiej nam osoby zaspokojenia naszych pragnień; to nieustanne staranie się, syzyfowa praca, niczym nieskończone ścinanie kolejnych głów hydry lernejskiej. Przecież ona mnie kocha – mówi notoryczny głos egoizmu – dlaczego więc nie chce zrobić tego, czego od niej pragnę? Tu ktoś mógłby zadać jakże słuszne pytanie: Czy można przekroczyć egoizm? Nie wiem. Większość związków ponosi porażkę. Warto jednak pamiętać, że poddanie się tej porażce też jest formą egoizmu, bo egoizm jest esencją rozpaczy.

Dodaj komentarz