O zdrowiu psychicznym

Podobno Freud zapytany o to, na czym polega zdrowie psychiczne miał odpowiedzieć, że jest to zdolność do miłości i pracy. Czy chodziło mu o banalną zdolność do zawiązania i przetrwania w stadle małżeńskim i do pracy osiem godzin na dobę w znienawidzonym biurze? Bez wątpienia za tymi słowami kryje się coś więcej. Zdolność do miłości to umiejętność nawiązywania związku i zmieniania się wraz z nim. To nader trudna umiejętność ewoluowania we dwoje. Zdolność do pracy zinterpretuję jako umiejętność do przebywania i pozostawania w samotności, która jest koniecznym warunkiem twórczości. Tylko w samotności jestem sobą i tylko wtedy mogę czerpać ze swej niezmiennej natury. Freudowi chodziło zatem o dwa bieguny twórczego i szczęśliwego życia człowieka. W związku tworzymy rzeczywistość naszego życia uczuciowego. W samotności tworzymy dzieła, które wpiszą się w tkankę kultury. Obydwa aspekty są ważne, jak wdech i wydech, i tylko razem tworzą pełnego człowieka, zdolnego zarówno do głębokiej relacji, jak i do równie głębokiej samotności, w której zanurza się po to, by dać światu coś nowego. W tej perspektywie autentyczna samotność jest równie nieodzownym warunkiem naszego człowieczeństwa, jak zdolność do tworzenia związków z innymi. Bowiem tylko zagłębiając się w sobie możemy przeciwstawić się zdepersonalizowanej masie i uratować to, co w człowieku najcenniejsze – indywidualność. I tylko będąc indywidualnościami możemy stworzyć prawdziwy związek, nie oparty na zbiorowych schematach. Miłość i samotność to dwa bieguny naszej pełni.

Dodaj komentarz