Konfucjusz powiedział kiedyś: „Nieuchronne jest to, że w chwili, kiedy człowiek czuje się najszczęśliwszy, jednocześnie odczuwa smutek”. Tak, każda przyjemność jest słodko-gorzka. To nadaje smak naszemu życiu. Rzeczywistość to jedność przeciwieństw, którą nieustannie stara się rozbić nasz upraszczający wszystko logiczny umysł. Najwyraźniej widać ową jedność, czy też zbieżność przeciwieństw, w sferze uczuć. Uczucia nie są ambiwalentne, nie są sprzeczne. Są dynamiczną jednością przeciwieństw, tworząc taoistyczną jedność doświadczania. Ktoś kiedyś napisał, nie wiem kto: „Smutno mi bez Ciebie. Spośród wszystkich smutków ten jest najprzyjemniejszy”. Tak to właśnie czuję, gdy nie ma przy mnie tej, którą kocham. Jestem wtedy smutny, ale zarazem ten smutek jest moją radością. Bo wiem, że ona przyjdzie i smutek minie. Gdy będziemy razem, będę szczęśliwy, chociaż wiem, że niedługo odejdzie i znowu będę smutny. Ale powróci niedługo. Pielęgnuję więc mój smutek, jest on bowiem źródłem mojego szczęścia. Jedno wyrasta z drugiego, jedno jest warunkiem drugiego, łączą się ze sobą w nieustannym tańcu. Nierozdzielne jak bliźnięta jednojajowe, nigdy nie idą osobno. To właśnie nazywa się jednością przeciwieństw.
O jedności przeciwieństw
Dodaj komentarz
