José Ortega y Gasset zauważył kiedyś, że „pisarz, biorąc pióro do ręki, aby napisać o temacie, który długo studiował, musi mieć na uwadze, że przeciętny czytelnik, który nigdy nie zajmował się tą sprawą, czytając jego tekst, nie chce się czegoś nauczyć, lecz przeciwnie, chce osądzić autora, gdy ten nie zgadza się z banałami, które ów czytelnik ma w głowie”. Mógłbym zakrzyknąć: Skąd ja to znam! Ano dokładnie stąd, że prowadzę fanpage Akademia Jungowska, na którym zamieszczam cytaty z Junga i inne rzeczy. Gdy jakiś cytat się zwiraluje, to pojawiają się wpisy pod nim dokładnie takiego typu, przed jakim ostrzegał Ortega y Gasset.
W tych wpisach ludzie pouczają mnie, że nie znam Junga, piszą niebotyczne głupoty, zmyślają. Przez ich wpisy przebija to, co Ortega y Gasset nazwał sto lat temu człowiekiem masowym. Główną charakterystyką mentalną człowieka masowego jest to, iż uważa on, że ma absolutne prawo do wydawania opinii na dowolny temat, bez uprzedniego wysiłku włożonego w to, by ową opinię sobie wyrobić. Wyrabianie sobie opinii to nic innego jak zdobywanie jakiejkolwiek wiedzy na temat, który chcemy opiniować. A to dla człowieka masowego jest zbyt męczące.
Dziś, w epoce internetu i mediów społecznościowych, człowiek masowy ma się jeszcze lepiej niż sto lat temu. Każdy może siąść przed swoim komputerem albo wziąć komórkę w dłoń – i wydać opinię. A tą opinią są najczęściej pierwsze słowa, jakie mu przyszły do głowy po przeczytaniu czegoś. Bez żadnej refleksji, bez żadnej wiedzy. Czysto nieświadomy odruch, jak warknięcie psa na widok innego psa. Człowiek masowy traktuje wszelkie zdobycze cywilizacji jako twory naturalne, dane mu do użytku, czy to będzie samochód, czy internet. I przez to staje się prymitywny.
Dawniej człowiek masowy miał mimo wszystko ograniczone możliwości ekspansji. Nie każdy mógł napisać felieton w gazecie, nie każdy mógł zabrać głos w formie wykładu. Dziś wystarczy chwila, by napisać coś na jakimś medium społecznościowym, by zaistnieć jakąś wyjątkowo głupią myślą. Zresztą, im głupsza, tym bardziej popularna. Korzystają na tym media, takie jak telewizja, propagując treści rozmaitej maści.
Parę lat temu byłem świadkiem ciekawej sceny w jakimś supermarkecie. Dwóch starszych panów rozmawiało i uchwyciłem fragment ich rozmowy: „To jak pan sądzi, kto mówi prawdę, TVN czy TVP?” Chciałbym tu już zapuścić kurtynę nad dalszymi dywagacjami, ale wzruszyło mnie, że ci panowie, tak dobrze pod siedemdziesiąty rok życia, odwoływali się do takiej niepopularnej kategorii, jaką jest prawda. Dzisiaj bowiem nie ma już prawdy, jest tylko niepoparta niczym opinia, mniemanie, odruch. Nic ludzkiego.
O człowieku masowym
1 odpowiedź
