Spośród wszystkich istot żywych na Ziemi tylko człowiek boi się swej nieuchronnej śmierci, antycypując ją przez całe świadome życie. Nic dziwnego zatem, że wytworzył swego rodzaju bufory, które ów lęk obniżają, a czasem wręcz niwelują. To przede wszystkim różnego rodzaju światopoglądy religijne, proponujące atrakcyjne wizje egzystencji po śmierci. Każdy ich wyznawca zrobi wiele, jeśli nie wszystko, by uchronić te kruche mentalne struktury w swoim umyśle przed grożącymi im destrukcją wpływami. Niestety dzieje się to często kosztem innych ludzi. Oto przykład. W latach osiemdziesiątych XX wieku przeprowadzano ciekawy eksperyment. 22 sędziów (15 mężczyzn i 7 kobiet) w Arizonie poproszono o przejrzenie akt i wydanie wyroku, w postaci kary pieniężnej, w sprawie kobiety przyłapanej na prostytucji. Jak to bywa w eksperymentach naukowych, podzielono ich na grupę eksperymentalną i kontrolną. Sędziów z grupy eksperymentalnej poproszono najpierw o odpowiedź na dwa pytania; „Co się z tobą stanie po śmierci?” i „Jakie myśli budzi w tobie myśl o własnej śmierci?”. Sędziowie w grupie kontrolnej oczywiście nie byli trapieni takimi pytaniami. Efekt? Sędziowie z grupy eksperymentalnej zasądzali średnio 455 dolarów grzywny, ci z grupy kontrolnej tylko 55. Jak widzimy lęk egzystencjalny wzbudzony w sędziach z grupy eksperymentalnej przełożył się na surowsza karę – dokładnie 8 razy surowszą. Jak możemy to wytłumaczyć? Czyżby te pytania zmusiły sędziów do podjęcia rudymentarnej refleksji nad swoim życiem i przez to postawiły pod znakiem zapytania ich światopogląd religijny? Można tak podejrzewać, bowiem refleksja polega przecież na zakwestionowaniu – choćby na próbę, na chwilę – jakiegoś przekonania. Niestety, dla osoby wierzącej nie większego wroga niż zwątpienie i woli ona ciężarem powstającego wtedy w niej przerażenia obarczyć kogoś innego. Jakże bowiem łatwe staje się życie, gdy to inni noszą brzemiona nasze.
O sądzeniu prostytutki
Dodaj komentarz
