O efekcie Pigmaliona

Na początku lat sześćdziesiątych psycholog Bob Rosenthal przeprowadził ciekawy eksperyment. Zbadał grupę uczniów testem IQ, potem wyrzucił wyniki do kosza i „wytypował” tych najbardziej zdolnych poprzez rzut monetą. Nauczycielom powiedział, którzy są najbardziej „inteligentni”, nic nie wspominając o „wynikach” samych dzieciom. Efekt był oczywisty – zadziała magia wysokich oczekiwań. Nauczyciele poświęcali grupie najbardziej „inteligentnych” uczniów najwięcej czasu i uwagi, co spowodowało, iż wyniki nauczania wzrosły znacząco. To właśnie efekt Pigmaliona. To jak nas ktoś postrzega zmienia nasze postrzeganie samych siebie i owocuje wyższymi osiągnięciami związanymi z poprawą samooceny. Przypomina to efekt placebo. Różni się tylko tym, że działa wtedy, gdy to inni mają o nas dobre zdanie, a nie my sami.

Mitologiczny Pigmalion zakochał się w posągu Galatei, który ożywiła bogini miłości Afrodyta. Ta mitologiczna opowieść oddaje najgłębszy sens miłości, która jest kształtującą, transformującą siłą zdolną zmienić wszystko w naszym życiu. Nie możemy miłości zdobyć od drugiej osoby przez żadne żądania, naciski czy błagania. To czysty dar. Po prostu ktoś musi się w nas zakochać, czyli spojrzeć na nas innymi oczami niż my sami spostrzegamy siebie i w pełni zaakceptować. Może to zrobić, bo nie jest uwikłany w historię naszego życia, nie zna naszych kompleksów, widzi nas nowymi i czystymi. A wtedy, przemienieni przez to spojrzenie, stajemy się tym, kim zawsze chcieliśmy być. Bo miłość to kształtujące spojrzenie. Pochodzi od kogoś innego, ale daje nam samych siebie.

Filozof George Berkeley mawiał, że istnieć to być postrzeganym. Osoba kochana istnieje, a istnieje bardziej, gdy obraz jaki ma o sobie – czasem bardzo negatywny, gdy ma poczucie niższej wartości – jest przemieniany przez obraz wytworzony przez osobę kochającą. A na tym przecież polega nasze istnienie jako ludzi, gdyż istniejemy naprawdę tylko wtedy gdy istniejmy bardziej. Aha, na koniec chciałem dodać, że działa to w obydwie strony. Bo kochanie kogoś to nieustanne staranie się by się zmienić samemu, by dorosnąć do jego wyobrażenia o nas.

Dodaj komentarz