O tym, co najlepsze w życiu

Co najlepszego spotkało mnie w życiu? Możliwość bycia z osobami lepszymi ode mnie. Oczywiście nie z takimi, które się za lepsze uważają. Obcowanie z takimi typami budziło we mnie zawsze wstręt, bo bycie przy nich było niczym duszenie się. Nic dziwnego, przecież takie osoby uważają, że nie ma nic i nikogo lepszego poza nimi.
Natomiast te osoby, które naprawdę były lepsze ode mnie, pozwalały oddychać, inspirowały w sensie dosłownym i przenośnym. Zajmowały się sobą, w najlepszym tego słowa znaczeniu. Swoją pracą, rozwojem, swoimi zainteresowaniami. Były spełnione. Dlatego przebywanie w ich towarzystwie było tak niesamowicie wzbogacające.
Nie ma bowiem nic lepszego i cennego na tej ziemi, jak człowiek, który nie pieści swojego ego, nie wpływa na innych, by się dowartościować, a zamiast tego jest uważny i wspierający w byciu z innymi. Porzućmy zatem idiotów, egoistów i tym podobne zakompleksione typki. Bądźmy wybredni – tylko ktoś lepszy ode mnie. Wiem, że to trudne, bo większość ludzi przypomina bohaterów wiersza Tuwima, który rozpoczyna się od pamiętnych słów:
„Spotkali się w święto o piątej przed kinem
Miejscowa idiotka z tutejszym kretynem.”
Zatem, na koniec tego wpisu mogę powiedzieć tylko jedno: unikajcie idiotek i kretynów. Szukajcie lepszych od siebie, bo tylko wtedy życie jest warte przeżycia. Jak uniknąć idiotki i kretyna? Pomoże w tym podstawowa ich definicja, podana już na początku wpisu: to osoby, które uważają się za lepsze od wszystkich innych.

7 komentarzy do “O tym, co najlepsze w życiu

  1. GregPast's awatarGregPast

    Wyobrażam sobie, że w pewnych sytuacjach takim ludziom można powiedzieć słowo lub dwa, które spowodują, że choćby minimalnie otworzą się ich ciasno zmrużone oczy. Choćby takim, którzy są w jakimś sensie „pod nami”. Ja czasami ćwiczę na studentach 🙂 Zdarzają się wśród nich osoby o wybujałym ego, które niewiadomo czym jest karmione, bo na pewno nie zdolnościami… To trochę taka sokratejska postawa, myślę sobie. Ale cóż, całe lata świetlne mi do mistrzów, więc i efekt marny. Jednakże – nie zrażajmy się!

    Polubienie

    Odpowiedz
  2. amphisbaenacolorful2451996c11's awataramphisbaenacolorful2451996c11

    Lepsze od spotkań z ludźmi są spotkania z myślami, ze słowami, z obserwacjami, o jakich oni nam mówią. Ludzie są nieprzewidywalni, ich myśli są pewniejsze. Gdyby ktoś wysłuchał Adolfa Hitlera, być może nie byłoby III Rzeszy. Może zostałby on ilustratorem, jak pisał Tadeusz Różewicz. Lata mijają, technologie życie udoskonalają, a ludzie wciąż są groźni. Ludzi trzeba się strzec.

    Polubienie

    Odpowiedz
      1. GregPast's awatarGregPast

        To nie jest taka dychotomia. Trzeba przyjąć łagodną postawę sokratejską, założyć, że nie będzie efektów i to zaakceptować. Wtedy przyjadą efekty 😀

        Mam 42 lata i jeszcze mi się chce. Ale nie wiem jak długo. Nie jestem taki idealny 🤪

        Polubienie

    1. FamousGladiator's awatarFamousGladiator

      Mam to szczęście, że często spotykam ludzi lepszych ode mnie – może dlatego, że ich szukam, choćby na tym blogu. Gdy jednak spotykam osobnika, którego poprzedza EGO, podobnie jak GregPast uważam, że tacy ludzie po prostu istnieją – trzeba to przyjąć jako element rzeczywistości, aby uniknąć frustracji. Marek Aureliusz napominał samego siebie: „Za­czy­na­jąc dzień, po­wiedz so­bie: Ze­tknę się z ludź­mi na­tręt­ny­mi, nie­wdzięcz­ny­mi, zu­chwa­ły­mi, pod­stęp­ny­mi, zło­śli­wy­mi, nie­spo­łecz­ny­mi. Wszyst­kie te wa­dy po­wsta­ły u nich z po­wo­du bra­ku ro­ze­zna­nia złe­go i do­bre­go. Mnie zaś, któ­rym zba­dał na­tu­rę do­bra, że jest pięk­ne, i zła, że jest brzyd­kie, i na­tu­rę czło­wie­ka grze­szą­ce­go, że jest mi po­krew­nym, nie dla­te­go, że ma w so­bie krew i po­cho­dze­nie to sa­mo, ale że ma i roz­są­dek, i bo­ski pier­wia­stek, nikt nie mo­że wy­rzą­dzić nic złe­go. Nikt mnie bo­wiem nie uwi­kła w brzy­do­tę. Nie mo­gę też czuć gnie­wu wo­bec krew­ne­go ani go nie­na­wi­dzić. Zro­dzi­li­śmy się bo­wiem do wspól­nej pra­cy, tak jak no­gi, jak rę­ce, jak brwi, jak rzę­dy zę­bów gór­nych i dol­nych. Wza­jem­ne więc szko­dze­nie so­bie jest prze­ciw­ne na­tu­rze, wza­jem­nym zaś szko­dze­niem jest uczu­cie gnie­wu i nie­na­wi­ści.”  (Rozmyślania, Księga II, 1)
      W dzisiejszych czasach właściwie nie mamy alternatywy dla takiej postawy. Nawet w Bieszczadach dużo łatwiej dziś o spotkanie z człowiekiem niż z niedźwiedziem.

      Polubienie

      Odpowiedz

Dodaj odpowiedź do Mirosław Piróg Anuluj pisanie odpowiedzi