Laozi powiada: „Nie wychodząc za drzwi domu, można poznać świat; nie wyglądając przez okno, można poznać tao nieba”. Czym jest ta niesamowita zdolność, pozwalająca poznać wszystko z zacisza własnej izdebki? Co takiego w niej jest? Na te pytania odpowiada św. Augustyn:”Noli foras ire, in te ipsum redi. In interiore homine habitat veritas. Nie wychodź na zewnątrz, wróć do siebie samego, we wnętrzu człowieka mieszka prawda”.
To niemała rzecz: poznać prawdę. I nie muszę w tym celu odbywać podróży, rozmawiać z ludźmi prowadzić badania. Coś w sam raz dla introwertyka jak ja. A w dwójnasób dla chorego introwertyka. Pochorowało mi się, dosyć poważnie, i dłuższy czas spędzałem w czterech ścianach mojej izdebki. Ciało cierpiało, ale umysł był czujny, obserwował to, co się działo w moim wnętrzu, poszukiwał prawdy.
By takie obserwacje mogły zaistnieć, konieczne są odpowiednie warunki. Choroba je zapewnia, bo gwarantuje prawie całkowite zaprzestanie działalności w świecie zewnętrznym. Wtedy, z uwagą przykutą do ciała, można zejść głębiej w siebie. Nic i nikt nie rozprasza. Cisza, ta przyjaciółka podróżników wewnętrznych, prowadzi od jednego miejsca do drugiego. I wtedy mam wszystko czego potrzebuję, znam cały świat i jego tao.

gdy zachorowałem na studiach, wtedy zaczęła się prawdziwa podróż w głąb siebie. To prawda, że choroba pokazuje nam to, co chciał powiedzieć Jung „Kto patrzy na zewnątrz, ten śni. Kto zagląda w głąb siebie, budzi się”
PolubieniePolubienie