Powiedzenie o kimś lub czymś, że jest dojrzały ma zwykle pozytywne konotacje. Dojrzały człowiek albo dojrzały owoc. To brzmi dobrze. Bo niedojrzały to znaczy niepełny, niegotowy. Dojrzały to ten, który osiągnął pewną granicę. Owoc na drzewie jest dojrzały, znaczy to, że może już odpaść z drzewa. Osiągnął swoją pełnię.
Ktoś może jednak zauważyć z niepokojem, że dojrzały to ten, który nie może się dalej rozwijać. Jego los się zakończył, jest tym, czym jest. Oto osiągnął to, czego pragnął. Już nie może wzrastać. Dojrzały znaczy gotów skończyć się i umrzeć. To ciemna strona dojrzewania.
Poeta kiedyś napisał: „Każde pytanie jest wrogiem mimowolnym swojej odpowiedzi”. Podobnie dojrzewanie jest wrogiem mimowolnym dla dojrzewającego. Oto bowiem mogę stać się sobą, dojrzeć. I już nic więcej. Ale może jednak droga jest ważniejsza od jej celu?
O dojrzewaniu
Dodaj komentarz
