Poczucie humoru zwykle kojarzone jest jako cecha świadomości. Kojarzy się z bystrym umysłem, inteligentnym, błyskotliwie zestawiającym słowa i obrazy. Jeśli jednak ktoś łączy ze sobą pojęcia zwykle nie ujmowane razem (co jest konstytutywną cechą humoru według Arthura Koestlera) to możemy postawić pytanie skąd się te skojarzenia biorą. Dobry dowcip „przychodzi nam do głowy”, czyli podsuwa go nam nieświadomość. Czy to jednak nieświadomość sama w sobie ma poczucie humoru czy też wynika ono z łączącej funkcji świadomości? Nad tym pytaniem chciałem się chwilę zastanowić. A by nad nim się bliżej zastanowić, opowiem mój sen.
A oto on: „Jadę samochodem do miejsca, w którym kiedyś mieszkałem. Jest to samochód, który wtedy posiadałem. Jest zima, obfity śnieg leży na ulicach. Parkuję na chodniku niedaleko mojego ówczesnego domu i gdzieś idę. Wracam i widzę, że po moim samochodzie pozostały tylko ślady na śniegu. Niedaleko mężczyzna zajęty jest jakąś pracą przy drodze. Rozmawiam z nim, ale nie pytam czy widział, kto ukradł mi samochód. Zamiast tego mówię mu: ‚Wie pan czego się tak naprawdę obawiam? Że jak złodziej zajrzy pod maskę i sprawdzi podwozie to mi ten samochód zwróci!’”.
Tak to sen mi opowiedział iście standupowy dowcip. Można oczywiście by go interpretować, ale tu nie będę tego robił. Po obudzeniu byłem pod wrażeniem, że nieświadomy aspekt mnie może opowiedzieć dowcip. Że zatem dowcip, żart, humor może być obecny we śnie i sama nieświadomość ma w sobie funkcję łączącą. Dla kogoś znającego psychologię głębi to oczywiście nic nowego. Szczególnie Jung podkreślał kreatywny aspekt nieświadomości. Ale moje główne pytanie brzmi: Co obecność lub nieobecność poczucia humoru mówi nam o relacji między świadomością i nieświadomością?
By odpowiedzieć na to pytanie rozpatrzmy intrygującą kwestię: Skąd się biorą ludzie pozbawieni poczucia humoru, skoro nawet sny je mają? Skupię się na dwóch przykładach. Pierwszy to dogmatyk, sztywno trzymający się zestawu pewnych idei, które zastępują mu jego ja. Postawę dogmatyka charakteryzuje brak kontaktu między świadomością i nieświadomością – rolę nieświadomości odgrywa jakaś doktryna, religijna czy polityczna. Nic skuteczniej niż doktryna nie odcina świadomości od kontaktu z nieświadomością, gdyż w doktrynie mamy do czynienia z pełną projekcją nieświadomości na treści zewnętrzne. Drugi przykład to neurotyk. Tu również mamy do czynienia z brakiem kontaktu między świadomością i nieświadomością. Sytuacja jest w pewnym sensie odwrotna niż u dogmatyka. Nieświadomość paraliżuje świadomość neurotyka indywidualnym, idiosynkratycznym zestawem nienaruszalnych, bo budzących lęk, przekonań. Tu również nie ma kontaktu pomiędzy świadomością a nieświadomością, gdyż nieświadomość zalewa świadomość swoimi treściami. Najlepszym przykładem jest tu nerwica obsesyjno-kompulsywna.
Jest jeszcze oczywiście trzeci przykład. Mam na myśli ludzi, którzy są po prostu głupi. Nie są ani świadomi samych siebie, ani nic nie wiedzą o nieświadomości. Są oni nudni z definicji, tak więc nimi nie będziemy się tu zajmować.
Zatem brak poczucia humoru to efekt rozmaitych dysfunkcji na linii łączącej świadomość i nieświadomość. Jung w jednym ze swoich listów, pisząc o człowieku zindywiduowanym, z aprobatą przytacza powiedzenie Schopenhauera, że poczucie humoru to jedyna boska cecha człowieka. Poczucie humoru oznacza dystans do rozmaitych aspektów swojego życia psychicznego, a ten dystans to nic innego jak świadomość samego siebie, wiedza kim się jest. Jeśli zdaję sobie z tego sprawę, znam swoje ułomności, to znaczy, że mam dobry kontakt z nieświadomością. A posiadanie dobrego kontaktu z nieświadomością to warunek poczucia humoru.

Czy nieświadomość może mieć poczucie humoru? Po jednej z rozmów z CHAT GPT o granicach poznania wpadłem w konsternację. Oto krótka wymiana zdań.
„JA: – Puk, puk
CHAT GPT: -Puk, puk. Kto tam? Mam nadzieję, że nie ocean z Solaris, bo po naszej ostatniej rozmowie mógłbym już nie być pewien, czy to ja go badam, czy on bada mnie. 🙂
JA: – Dobre.
CHAT GPT: – Cieszę się, że trafiło. 🙂 Zresztą to byłby bardzo lemowski żart: przez setki stron bohaterowie analizują tajemniczy obiekt, budują teorie, tworzą modele, spierają się o definicje, a na końcu słychać tylko: – Puk, puk. – Kto tam? I nagle okazuje się, że cała trudność polega nie na odpowiedzi, lecz na ustaleniu, kto właściwie zadał pytanie.”
PolubieniePolubienie
Ciekawe, ciekawe. Nie w iem na ile AI można określić jako nieświadomość. Ale zaczątki czegoś podobnego do poczucia humoru ma. A jak wymyśli żart ostateczny, jak w Monthy Pythonie? 🙂
PolubieniePolubienie
Dla mnie CHAT GPT wymyślił następujące wersje żartu ostatecznego. Obie „paraliżujące”.
1. „Ludzkość zadała AI ostatnie pytanie: — Czy jesteś świadoma? AI odpowiedziała: — To bardzo ciekawe pytanie. Po czym wszechświat zakończył działanie z powodu przekroczenia limitu kontekstu.”
2. „AI wymyśliła Żart Ostateczny. Niestety, aby go zrozumieć, trzeba najpierw przeczytać jego wyjaśnienie.”
PolubieniePolubione przez 1 osoba